Galeria Fotografii, ul. Monte Cassino 5, 70-415 Szczecin

Cezariusz Andrejczuk - "Ruchańce"

31.05.2007 - 31.07.2007

"Nie wstydzę się harmonii i prostoty języka" Cezariusz Andrejczuk

Cezariusz Andrejczuk

Urodzony w 1966r. w Białymstoku, absolwent UW oraz PWSFTv i T, fotograf, operator i reżyser filmów niezależnych.

W latach 1984-96 podróżując po świecie fotografował architekturę, głównie starożytną i arabską.

W latach 1990-98 realizował filmy dokumentalne i eksperymentalne oraz był autorem zdjęć i montażystą kilku fabuł, m.in. "Fikcyjnych Pulpetów" (pastisz "Pulp Fiction"). W 1997r., wspólnie z Kobasem Laksą, wyreżyserował film fabularny "Sceny z użycia", nagradzany na festiwalach kina niezależnego.

W latach 1995-2000 zajmował się fotografią aktu.

W latach 1998-2005 pracował nad projektem fotograficznym "Obrazy znad Narwi i Biebrzy", kreując nowy wymiar fotografii przyrodniczej w Polsce.

Zdjęcia z niego były publikowane w magazynie "National Geographic", w albumie "Polska w obiektywie National Geographic" oraz pokazywane na wielkiej wystawie objazdowej NG "Ostatnie takie miejsca na Ziemi" oraz na wystawie autorskiej "(e)motions" w Małej Galerii ZPAF/CSW w Warszawie.

Od 2004 roku pracuje nad projektem "Ruchańce", tworząc nowy rodzaj fotografii będącej właściwie "fotomalarstwem".

Mieszka w Białymstoku, jest melomanem i audiofilem.

Tak mówi o swojej twórczości

"Ruchańce" to nowe oblicze mojej twórczości fotograficznej. W 2004r. wynalazłem zestaw eksperymentalnych technik fotograficznych, polegających na rejestracji przez długi czas nieruchomych obiektów (drzew, gałęzi, liści) aparatem znajdującym się w ruchu. Efektem są niezwykle malarskie obrazy, olśniewające feerią barw i kształtów. Mają przy tym głębszy wymiar - przekraczając banalną dosłowność świata stają sie pomostem miedzy tym, co znane, a tym, co przed nami ukryte. Ujawniają podskórne, tajemnicze wibracje Natury. Są jakby odbiciem absolutu; nie można zobaczyć piękna i doskonałości wprost, dostępne są jedynie ich emanacje...

Pragnę pokazywać piękno i skłaniać widzów do jego kontemplacji. Nie wstydzę się harmonii i prostoty języka. Źródłem mojej sztuki jest NATURA, z której czerpię piękno, prawdę, energią i duchowość. Czuję się jedynie odkrywcą tych wartości i ich tłumaczem na język sztuki. Uważam, że rozum człowieka jest zbyt ubogi i skłonny do błądzenia, aby mu zawierzyć w tak poważnej sprawie jak twórczość.

Twierdzę, że genezą, siłą sprawczą każdego poważnego dzieła sztuki powinna być EMOCJA. W moim przypadku jest to ZACHWYT, zauroczenie światłem, kształtem, kolorem, ulotną kompozycją wielu przejawów życia w danym momencie czasu i przestrzeni. Innym razem jest to DOZNANIE, odczucie harmonii, prawdy, tajemnicy, energii, wibracji Kosmosu. Jeżeli nie czuję tego, nie biorę narzędzi do ręki. Jeżeli ojcem moich utworów jest ZACHWYT, matką - INTUICJA i IMPROWIZACJA, to ich akuszerem, dzięki któremu pojawiają się na świecie unikając kalectwa jest WARSZTAT. Jest to zasób posiadanych środków językowych oraz zdolność do stworzenia z nich wyrazistego stylu wypowiedzi, umiejętność nadania idei niepowtarzalnego kształtu materialnego.

Dawno zrozumiałem, że wielkość tkwi w prostocie. Wielkie dzieła w dziejach muzyki, architektury i sztuk plastycznych są proste, klarowne i zrozumiałe. Ich prostota, w przeciwieństwie do prostactwa większości współczesnych produktów, jest wynikiem KUNSZTU artysty, umiejętności użycia w danym momencie tylko tych środków, które są niezbędne do stworzenia konstrukcji utworu oraz zdolności do destylacji chaosu natury w celu uzyskania ESENCJI.

Staram się, aby moje fotografie posiadały pięć cech, których sam jako odbiorca szukam w dziełach sztuki, przede wszystkim w muzyce. Są to:

1. PRAWDA emocji, które skłoniły autora do stworzenia utworu, nadająca mu istotę i sens.

2. ENERGIA zawarta w dziele, wywołująca u odbiorcy napięcie i poruszająca jego uczucia.

3. UMIAR (asceza, szacunek dla ciszy) w użyciu środków warsztatowych, zapewniający dziełu czytelność, prostotę, itd.

4. AURA (duchowość, metafizyczny nastrój ) nadająca dziełu ciężar gatunkowy i osobowość zdolną uwznioślić widza i wprowadzić go w trans.

5. PROGRESJA (nowatorstwo, oryginalność) zapewniająca dziełu ponadczasowość, uwodząca widzów o wyrobionym guście.

To są zasadnicze i uniwersalne wartości w sztuce, w każdym gatunku i każdej epoce. O nie walczę jako twórca, ich wymagam i pożądam jako odbiorca sztuki.

Cezariusz Andrejczuk
"Ruchańce"